Kulisy Wiejskiej
Analizy prawne

Dlaczego ustawa o gruntach stanęła w miejscu?

Autor Ewa Nowakowska, Dziennikarz śledczy·5 grudnia 2024·8 min czytania

Prace nad nowelizacją prawa o obrocie ziemią utknęły w martwym punkcie 14 listopada, dokładnie o godzinie 11:20, kiedy przewodniczący podkomisji zarządził bezterminową przerwę. Dokument, który miał uregulować zasady dzierżawy dla 47 lokalnych grup producentów rolnych, leży teraz w szafie pancernej, a my sprawdziliśmy, kto najmocniej naciskał na hamulec.

Sporny paragraf 12a i 3-tygodniowy impas

Wszystko rozbiło się o niepozorny zapis w paragrafie 12a, który dotyczy pierwszeństwa wykupu gruntów przez dotychczasowych dzierżawców. Podczas zamkniętego posiedzenia 14 listopada, dwóch posłów z regionu wielkopolskiego zgłosiło poprawkę, która w praktyce wyklucza małe gospodarstwa rodzinne na rzecz dużych spółek kapitałowych. Nasze źródła w sekretariacie komisji potwierdzają, że kłótnia trwała ponad 160 minut, a głosy rozłożyły się niemal po równo, co doprowadziło do całkowitego paraliżu decyzyjnego.

Blokada prac trwa już 21 dni roboczych i nic nie wskazuje na to, by projekt trafił pod laski marszałkowską przed końcem grudnia. Sprawdziliśmy to u źródła: jeden z członków podkomisji, chcący zachować anonimowość, przyznał, że notatki z posiedzenia zostały utajnione ze względu na 'rozbieżność interesów strategicznych'. W rzeczywistości chodzi o to, że zmiana definicji 'rolnika indywidualnego' w tym konkretnym artykule mogłaby odebrać prawo do pierwokupu blisko 318 rolnikom z powiatu poznańskiego i gnieźnieńskiego.

Analizując stenogramy, do których udało nam się dotrzeć, widać wyraźnie, że opór nie wynika z błędów prawnych, ale z twardej walki o dostęp do ziemi klasy II i III. Przez ostatnie 3 tygodnie nie odbyło się ani jedno spotkanie robocze, a oficjalny kalendarz prac sejmowych milczy na temat wznowienia obrad podkomisji. To celowa gra na zwłokę, która ma pozwolić na wygaśnięcie obecnych umów dzierżawy przed wejściem w życie nowej, bardziej rygorystycznej ustawy.

Spór o dwa słowa w ustawie zablokował 47 gospodarstw. To nie przypadek, to kuluarowe układanki silniejszych graczy.
Sporny paragraf 12a i 3-tygodniowy impas

Kto trzyma hamulec? Układ sił w podkomisji

Twarde fakty o kadrach pokazują, że główny opór stawia 5-osobowa grupa posłów, którzy jeszcze w 2021 roku byli powiązani z sektorem przetwórstwa rolno-spożywczego. Liderem tej frakcji jest parlamentarzysta z 8-letnim stażem, który w poprzedniej kadencji zasiadał w radzie nadzorczej jednej z większych spółek obracających nieruchomościami rolnymi. Jego argumentacja o 'konieczności ochrony kapitału krajowego' brzmi szlachetnie, ale w praktyce promuje podmioty, które stać na opłacenie prawników za 450 PLN za godzinę pracy.

Sprawdziliśmy powiązania biznesowe członków komisji i okazało się, że 3 z 11 osób biorących udział w głosowaniu nad paragrafem 12a ma bliskich krewnych w zarządach firm, które obecnie dzierżawią od Skarbu Państwa łącznie 2 450 hektarów ziemi. Bez lania wody: jeśli ustawa przejdzie w pierwotnym brzmieniu, firmy te będą musiały oddać część gruntów mniejszym rolnikom. To wyjaśnia, dlaczego nagle pojawiły się wątpliwości natury konstytucyjnej, które wymagają rzekomo kolejnych opinii biegłych.

Sytuacja jest patowa, bo opozycja wewnątrz samej partii rządzącej podzieliła się na dwa obozy. Jeden chce szybkiego zamknięcia tematu, by uspokoić nastroje na wsi przed marcem, drugi zaś liczy na to, że sprawa 'przyschnie' i zostanie zapomniana w natłoku innych ustaw. Według naszych wyliczeń, każdy tydzień zwłoki to dla dużych dzierżawców oszczędność rzędu 12 700 PLN z tytułu niepodniesionych czynszów dzierżawnych, które nowa ustawa miała zrewaloryzować o wskaźnik inflacji.

Kto trzyma hamulec? Układ sił w podkomisji

4,2 mln złotych w tle – interesy pod przykrywką

Prawdziwe powody zmian w prawie często kryją się w arkuszach Excela, do których postronni nie mają wglądu. Dotarliśmy do raportu wewnętrznego, z którego wynika, że zmiana zasad wyceny gruntów przy pierwokupie wygeneruje różnicę w cenie sprzedaży na poziomie 4,2 mln złotych w skali zaledwie trzech gmin. To nie są kwoty, które można zignorować, zwłaszcza gdy mowa o gruntach z dostępem do infrastruktury melioracyjnej, wybudowanej za środki unijne w latach 2017-2019.

W kuluarach szepcze się, że jedna z frakcji otrzymała obietnicę wsparcia w nadchodzących wyborach lokalnych w zamian za 'wyczyszczenie' ustawy z zapisów o maksymalnym limicie posiadania ziemi przez jeden podmiot. Obecny limit 300 hektarów jest solą w oku dla funduszy, które chcą konsolidować rynek. Sprawdziliśmy to u źródła: trzy duże podmioty złożyły w ostatnim kwartale wnioski o przedłużenie dzierżawy bez przetargu, licząc na to, że nowa ustawa nie wejdzie w życie przed końcem roku.

Interesy finansowe są tu ubrane w szaty troski o stabilność rynku. Jednak analiza 14 ostatnich poprawek naniesionych na projekt pokazuje, że systematycznie usuwano z niego mechanizmy kontrolne. Przykładowo, wykreślono wymóg osobistego prowadzenia gospodarstwa przez co najmniej 5 lat po zakupie ziemi od państwa. To otwiera drogę do spekulacji, gdzie grunt kupiony za 60 000 PLN za hektar, po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego, może być wart trzykrotnie więcej.

Gdy nie wiadomo o co chodzi, w kuluarach zawsze padają kwoty z siedmioma zerami. Tu stawką jest 4,2 mln zł w zaledwie trzech gminach.

Kuluarowe układanki: co wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami?

Spotkanie, które miało miejsce 27 listopada w jednym z hoteli przy ulicy Wiejskiej, nie widnieje w żadnym oficjalnym rejestrze. Brało w nim udział 4 posłów i dwóch lobbystów reprezentujących branżę agro-energetyczną. Rozmawiano o tym, jak połączyć ustawę o gruntach z przepisami o farmach fotowoltaicznych. Jeśli ziemia pozostanie w rękach obecnych, dużych dzierżawców, łatwiej będzie im przekształcić pola uprawne w tereny pod inwestycje OZE, co jest znacznie bardziej zyskowne niż uprawa rzepaku.

Udało nam się ustalić, że podczas tego nieformalnego briefingu padła propozycja, by paragraf 12a uzupełnić o zapis o 'celach publicznych'. To wytrych, który pozwoliłby omijać prawo pierwokupu rolników indywidualnych, jeśli na danej działce zaplanowano postawienie masztu lub paneli. Bez lania wody: to klasyczny mechanizm tworzenia furtek prawnych dla wybranych grup interesu, o których reszta dowiaduje się dopiero z Dziennika Ustaw, gdy jest już za późno na protesty.

Atmosfera w samej komisji jest gęsta. Przewodniczący, który jeszcze dwa miesiące temu obiecywał szybkie tempo prac, teraz unika dziennikarzy i zasłania się chorobą dwóch kluczowych ekspertów. Tymczasem termin 31 grudnia zbliża się nieubłaganie. Jeśli ustawa nie zostanie uchwalona, stare, dziurawe przepisy będą obowiązywać przez kolejny rok, co jest na rękę dokładnie tym osobom, które dzisiaj najgłośniej krzyczą o potrzebie 'głębokiej analizy' projektu.

Kuluarowe układanki: co wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami?

Co dalej? Scenariusze na najbliższe 14 dni

Mamy dwa realistyczne scenariusze. Pierwszy zakłada, że pod naciskiem opinii publicznej i po naszej publikacji, komisja zbierze się w trybie pilnym 12 grudnia i przyjmie projekt w formie kompromisowej, zostawiając sporny paragraf 12a do 'dalszych konsultacji' w innym terminie. Byłoby to jednak rozwiązanie tymczasowe, które nie rozwiązuje problemu 47 grup producentów czekających na jasne zasady wykupu ziemi.

Drugi scenariusz, znacznie bardziej prawdopodobny w obecnym układzie sił, to całkowite zamrożenie projektu do wiosny. Pozwoli to na ciche sfinalizowanie 12 dużych umów dzierżawy w województwie zachodniopomorskim i lubuskim, które wygasają z końcem lutego. Sprawdziliśmy harmonogramy: od stycznia priorytetem będą ustawy budżetowe, więc temat gruntów spadnie na koniec kolejki, co jest idealnym wynikiem dla frakcji blokującej obecne prace.

Niezależnie od wyniku, będziemy monitorować ruchy kadrowe w agencjach nadzorujących obrót ziemią. Często to właśnie tam, poprzez obsadzanie stanowisk dyrektorskich przez zaufane osoby, realizuje się politykę, której nie udało się przepchnąć w ustawie. Nasz zespół przygotowuje już kolejny raport o tym, jak 3 konkretne osoby z otoczenia ministerstwa wpłynęły na kształt ostatnich decyzji o umorzeniu czynszów dla wybranych gospodarstw wielkoobszarowych.